Jeśli jesteś właścicielem tej strony, możesz wyłączyć reklamę poniżej zmieniając pakiet na PRO lub VIP w panelu naszego hostingu już od 4zł!
Strony WWWSerwery VPSDomenyHostingDarmowy Hosting CBA.pl

„Ustawa o Matce Ziemi i Integralnym Rozwoju dla Dobrego Życia” w Boliwii

„Ustawa o Matce Ziemi i Integralnym Rozwoju dla Dobrego Życia” – ten nieco egzotycznie brzmiący tytuł odnosi się do aktu prawnego uchwalonego przez boliwijski parlament, po dwóch latach dyskusji i debat, we wrześniu 2012 r., głównie dla ochrony środowiska naturalnego, poszanowania praw człowieka oraz wykorzenienia ubóstwa.

Niemniej, założenia ustawy są o wiele szersze: stworzenie nowego porządku społecznego, gospodarczego i kulturowego w stosunkach człowiek-przyroda, według modelu cywilizacyjnego alternatywnego względem kapitalizmu, w oparciu o zasady „dialogu międzykulturowego” pomiędzy wszystkimi grupami etnicznymi tworzącymi Wielonarodowe Państwo Boliwia. Program czerpie inspirację z tradycji Indian (Ajmara i Keczua), którzy stanowią prawie połowę ludności kraju (odp. 25% i 16%), Metysów (30%), czyli potomków Indian i białych, oraz ludności afro boliwijskiej (14%).

We wierzeniach Indian andyjskich (Keczua, Ajmara) tytułowa Matka Ziemia (Pachamama) to jedno z trzech bóstw (obok Mallku – ducha gór i Amaru – bóstwa wód), rządzących światem, a zatem tradycyjne techniki uprawy roli mają dla tych ludów znaczenie nie tylko rolnicze, ale także sakralne, a wykonywane na co dzień czynności nawiązują do rytualnych, obrzędowych gestów wykonywanych co roku w dniu święta ziemi (1 sierpnia). Wynika stąd, że Matce Ziemi – Żywicielce należy się cześć, a przynajmniej szacunek. W przyjętej ustawie wyraża się to ochroną przyrody przed dewastacją (np. boliwijskich lasów, stanowiących skraj Puszczy Amazońskiej), a także przyjęciem ekologicznych metod uprawy roli (brak GMO) i racjonalizacją wydobycia surowców mineralnych oraz przechodzeniem, w miarę możliwości, na odnawialne źródła energii, co ma zapewnić nie tylko ciągłość życia na ziemi, ale również tzw. rozwój integralny „wielonarodowej” ludzkości.

Rozwój integralny ma polegać na stworzeniu warunków materialnych i duchowych, które umożliwią „dobre życie” narodów i społeczności, tzn. z poszanowaniem zasad równości, sprawiedliwości i solidaryzmu, w oparciu o wprowadzenie w życie zintegrowanych działań w zakresie gospodarki, polityki socjalnej, ekologicznej i kulturowej, a także na płaszczyźnie materialnej i duchowej. Zatem nie ma to być typowy rozwój oparty na postępie według modelu cywilizacji zachodniej, lecz zastosowane środki winny być dostosowane do lokalnej rzeczywistości kulturowej.

Te postulaty opierają się na pewnym systemie światopoglądowym: tytułowa Matka Ziemia to nie tyle źródło zasobów dla rabunkowej gospodarki, ile żywy, dynamicznie rozwijający się organizm tworzony przez wszystkie ekosystemy istot żywych, powiązanych ze sobą wzajemnymi zależnościami, zmierzających do wspólnego celu. Matka Ziemi zatem, która żywi i daje wszystkim istotom ją zamieszkującym schronienie oraz stwarza warunki do życia i rozwoju, posiada, zgodnie z tradycją indiańską, charakter sakralny. W tym kontekście należy uznać Jej prawa.

Dokument gwarantuje także prawo ludności indiańskiej i wiejskiej, grup międzykulturowych oraz afroboliwijskich do sprawiedliwego korzystania z bogactw, którymi obdarza Matka Ziemia. Fakt, że 5 z 12 milionów Boliwijczyków żyje w nędzy (głównie w miastach), wymaga od rządu kraju podjęcia zdecydowanych działań zmierzających do zapewnienia tym grupom równego dostępu do opieki medycznej, edukacji, energii, transportu i usług. Osiągnięcie tego celu jest możliwe tylko w warunkach silnego, samodzielnego państwa, niezależnego od dyktatu obcych mocarstw, przez co również zapewnia się egzekwowanie praw obywatelskich, politycznych, społecznych, ekonomicznych i kulturowych narodu boliwijskiego, jak też prawo mieszkańców miast i wsi do życia w społeczeństwie sprawiedliwym i solidarnym, w godnych warunkach materialnych, społecznych i duchowych.

Akt ustanawia 10 celów i 11 orientacji dla Integralnego Rozwoju. Mają one strukturę „know how” i choć niektóre brzmią dość oryginalnie, jak np. umieć marzyć, umieć tańczyć; umieć myśleć i słuchać, to inne są bardziej praktyczne: umieć pracować, umieć porozumiewać się, czy też umieć rozwijać się czy odżywiać się – zwłaszcza ta ostatnia umiejętność ma związek z samowystarczalnością żywnościową państwa, które zamierza wspierać drobne rolnictwo indywidualne (ostatnio chwalone przez komisję ONZ ds. rolnictwa i wyżywienia (FAO), a także zmienić nieracjonalne nawyki konsumpcyjne, wprowadzić racjonalne wykorzystanie zasobów wodnych i energetycznych oraz odejście od metod produkcji zanieczyszczających środowisko naturalne. W praktyce przekłada się to m.in. na zakaz upraw genetycznie modyfikowanych GMO, ochronę lasów, a także powołanie specjalnych organów kontrolnych w kwestiach np. zmiany klimatycznej, ograniczenia emisji gazów cieplarnianych oraz ds. relacji z Bankiem Centralnym („Wielonarodowa Rada dla Dobrego Życia w Harmonii i Równowadze z Matką Ziemią” – tego rodzaju pięknie brzmiące nazwy to efekt połączenia latynoskiej kurtuazji z filozofią indiańską).

Ustawa ma wielu przeciwników, np. plantatorów GMO, bo zakazuje upraw genetycznie modyfikowanych – wytwórcy wynegocjowali ostatnio „okres przejściowy” dla bawełny, kukurydzy i soi. Kolejna grupa to branża energetyczna – wiadomo, że gospodarka Boliwii bazuje głównie na 1) uprawie koki, 2) przemyśle wydobywczym (rudy, ropa, gaz), a zatem powstaje problem jak pogodzić ekologię z „racjonalnym” wydobyciem surowców. Energetycy też doszukują się luk prawnych w dokumencie, twierdząc, że ustawa jest niezgodna z konstytucją (zresztą zmienioną przez obecnego prezydenta), a nawet, że godzi w interesy Indian, „mimo iż pełno w niej słów o uwzględnianiu opinii ludności autochtonicznej”. Protestuje także środowisko przemysłu olejowego, a Wschodnia Izba Rolnictwa i Rybołówstwa ostrzega, że projekt zagraża bezpieczeństwu żywnościowemu państwa, czemu przeczą jednak wskaźniki rynkowe. Czy prezydent ugnie się wobec tylu nacisków? Już dwukrotnie ustępował wobec protestów społecznych, odstąpił w 2011 od wytyczenia autostrady przez tereny dorzecza Amazonki wobec sprzeciwu Indian oraz musiał przywrócić państwowe subwencje dla paliw w 2010. Sam prezydent Morales ma zresztą również wielu przeciwników, np. gdy w 2011 policja strzelała do demonstrantów, prasa obciążyła go winą za te zajścia, choć sam wielokrotnie oświadczał, że takich dyspozycji nie wydawał, oskarżano go też o nadużycia obyczajowe, czemu potem domniemana ofiara wyraźnie zaprzeczyła. Nie pomaga mu też odważna polityka wobec USA, choć ONZ odnosiło się z uznaniem do jego działalności politycznej. Styl jego polityki trochę dziwi – zamiast europejskiego garnituru nosi tradycyjne boliwijskie kolorowe chompa, sam sobie obniżył prezydencką pensję o połowę, występuje w obronie ubogich, a mimo to wyniki gospodarcze ma całkiem zadowalające. Sprzeciwia się dominacji USA w polityce latynoamerykańskiej (postawa ta ma długą tradycję na kontynencie). W sierpniu 2009 r. został wyróżniony przez ONZ tytułem „Światowego Bohatera Matki Ziemi” (za promowanie postawy międzyludzkiej solidarności w przeciwieństwie do obecnie panujących antywartości – egoizmu, chciwości i braku odpowiedzialności za planetę, które są źródłem obecnego kryzysu), a w grudniu ubiegłego roku wybrany na drugą kadencję przeważającą większością głosów (63%).

 

opracowanie: Łukasz Szulim

 

Źródła

tekst ustawy

Sistematizacion de los resultados de los estudios nacionales de la investigacion Latautonomy

Cosmovision Aymara

Conocimiento y empoderamiento: «Saberes ancestrales» para enfrentar el cambio climático

 

 

You can leave a response, or trackback from your own site.

Leave a Reply