Tygodnik Powszechny o etycznych dylematach mięsożerców

      Im większe zapotrzebowanie na mięso, tym więcej hodowli przemysłowych. Im więcej hodowli, tym większe prawdopodobieństwo brutalnego traktowania zwierząt. Jak to pogodzić z naszą moralnością? Tygodnik Powszechny Nr 27 (3339), 7 lipca 2013 przedstawia problematykę wykorzystywania zwierząt głosem ks. Adama Bonieckiego, Michała Olszewskiego, Michała Kuźmińskiego i o. Stanisława Jaromi.
 

 

We wprowadzeniu ks. Adam Boniecki pisze o teologii zwierząt. Tytuł „Teologia zwierząt” pochodzi od książki Andrew Linzeya, angielskiego teologa, który odwołując się do źródeł chrześcijaństwa, odrzuca antropocentryczną doktrynę św. Tomasza z Akwinu i proponuje diametralnie odmienne spojrzenie na stosunek człowieka do zwierząt. Opierając swe założenia na chrześcijańskim paradygmacie hojności i miłosierdzia stwierdza, że najwyższa pozycja człowieka w dziele boskiego stworzenia nakłada na niego obowiązek służenia istotom słabszym, a nie usprawiedliwia tyranii i wykorzystywania ich. Ks. Boniecki powtarza za Linzeyem: problem postrzegania zwierząt to także ważny problem religijny – „uzurpujemy sobie miejsce Boga”. Musimy wreszcie zrozumieć, że zwierzęta nie należą do nas, ani nie istnieją dla nas. Istnieją one w pierwszym rzędzie dla Boga i do Boga należą.
„Dylemat mięsożercy” artykuł Michała Olszewskiego przywołuje inną głośną ostatnio książkę, mianowicie „Zjadanie zwierząt” Jonathana Foera. Ten amerykański prozaik odsłania przed nami świat chowu przemysłowego, tak okrutny i bezlitosny, że jakby nieco mniej oburzający staje się radykalny gest noblisty J.M. Coetzee’go, który jednej ze swoich bohaterek kazał porównać los zwierząt z Holocaustem. Krowy żywcem ćwiartowane lub odzierane ze skóry, kury w klatkach ustawione tak ciasno, że odchody ściekają z piętra na piętro. Faszerowane hormonami indyki, maciory uwięzione w stalowych kojcach i zmuszane do nieustannego wydawania na świat potomstwa, połamane kończyny, przypadki kanibalizmu – to nie wyjątki, to piekielna codzienność chowu i uboju przemysłowego.
„Dylemat – jeść mięso czy przejść na wegetarianizm – świetnie pokazuje naszą hipokryzję (a może jedynie słabość). Niby wiemy, że chów przemysłowy to nie tylko przestrzeń okrucieństwa, ale też policzek wymierzony naszemu wysokiemu mniemaniu o sobie. (…) A mimo to, postawieni przed wyborem „jeść – nie jeść” – jemy. (…) Dylemat świadomego mięsożercy zmienia się więc w ostatnich latach w traktat o słabnącej sile woli, o wygodzie, która zwycięża nad etyką, o sile przyzwyczajenia mocniejszej niż najtrafniejsze choćby argumenty, o ludziach, którzy nauczyli się sprawnie łączyć świadomość z brakiem działania.
Michał Kuźmiński w tekście „Zwierzę jest cenne” stara się zmierzyć z problemami, przed jakimi stają konsumenci mięsa, jeśli chcą nadal jeść mięso, nie wspierając jednak przemysłowych hodowli. Rozwiązaniem jest celebrowanie mięsa od święta, a nie traktowanie go jako śmieciowego jedzenia dostępnego codziennie. Jedzenie mięsa mniej i droższego, z ekologicznych gospodarstw. „Chory system hodowli przemysłowej, który z losu zwierząt uczynił horror, jest efektem naszej zachłanności. Wmówiliśmy sobie, że mięso jest naszym przywilejem, zapomnieliśmy, że zwierze jest cenne.
Jeśli w tym momencie masz się ochotę obruszyć, że człowiek jest mięsożercą i ma panować nad naturą, masz rację. Człowiek ma panować nad naturą. Przede wszystkim własną.”

Blok tematyki zwierzęcej zamyka rozmowa Artura Sporniaka z franciszkaninem o. Stanisławem Jaromim, od lat zaangażowanym w chrześcijańską edukację ekologiczną. „Wciąż za mało wyciągamy praktycznych wniosków z faktu, że Jezus urodził się wśród swego stworzenia, że na pustyni żył wśród zwierząt i że stworzony świat stanowił jedno” – mówi „Tygodnikowi” zakonnik. Rozmowę tą można przeczytać na portalu www.swietostworzenia.pl

Tekstom w Tygodniku Powszechnym towarzyszą zdjęcia Jo-Anne McArthur, kanadyjskiej fotografki walczącej o prawa zwierząt. Zamiast wysadzać w powietrze laboratoria, od 10 lat dokumentuje ona (nie zawsze zgodnie z prawem) życie zwierząt poddanych władzy człowieka. Jej pracami interesują się największe amerykańskie magazyny, a ona sama wie, że jedno udane zdjęcie jest w stanie zrobić więcej niż setki demonstracji. Film o jej działalności pt. Duchy naszego systemu (Ghosts in Our Machine) reż. Liz Marshall, można było zobaczyć niedawno na Festiwalu Planete + Doc
Jej zdjęcia można zobaczyć na stronie http://www.weanimals.org/

Oprac.: A.Barcikowska

You can leave a response, or trackback from your own site.

One Response to “Tygodnik Powszechny o etycznych dylematach mięsożerców”

  1. Kasia pisze:

    Bardzo dobry artykuł!

Leave a Reply