Jajko – symbol życia czy cierpienia?

 

Jajka na twardo, jajka nadziewane, faszerowane, jajka w sałatkach, pasztety jajeczne… już za kilka dni będą królować na polskich stołach jako symbol nowego życia, symbol znany od tysiącleci i mający podobne znaczenie w różnych kulturach. Pierwsze pisanki sprzed 4 tysięcy lat odkryto w wykopaliskach z Persji. Znane były też w starożytnej Mezopotamii, Grecji i Egipcie. W Egipcie noszono amulety w kształcie jaja. W Grecji posążki Dionizosa z jajkiem w ręku były obietnicą nowego życia, reinkarnacji. W chrześcijańskiej tradycji jajko uznawane jest za znak odrodzenia, zmartwychwstania, a jednocześnie wiąże się z wiosną, przebudzeniem życia w przyrodzie.

Niestety, ten piękny symbol i smaczna potrawa pochodzi w Polsce najczęściej z ferm klatkowych (około 90%), w których kury zamknięte są w klatkach, gdzie na jedną przypada powierzchnia kartki A4 i ptaki nie mogą nawet rozprostować skrzydeł.

Jak wygląda taka przemysłowa hodowla ujawniło niedawno śledztwo stowarzyszenia Otwarte Klatki. Aktywiści nagrali film na Fermie Drobiu Borkowski. Jest to jeden z największych producentów jaj konsumpcyjnych w Europie i dostarcza klientom w kraju i za granicą 5,5 miliona jaj dziennie. Ich jajka oferowane są w sprzedaży w Polsce w sieciach takich jak Kaufland, Biedronka, TESCO, Lidl i Eurocash. Film z fermy można zobaczyć na stronie

http://jakonetoznosza.pl/

Na fermach przemysłowych kury pozbawione są praktycznie wszystkiego, co jest dla nich naturalne. Stłoczone w klatkach nie mogą nawet rozprostować skrzydeł. Zagęszczenie powoduje agresję, a nawet kanibalizm. Każda kura spędza całe swoje życie na przestrzeni nie większej niż kartka A4. Chociaż kury na wolności mogą żyć nawet do 12 lat, te wykorzystywane do produkcji jaj nie dożywają nawet swoich drugich urodzin. Znoszą nienaturalnie dużo jajek, co prowadzi do całkowitego wycieńczenia ich organizmów. Wiele z nich umiera w klatkach. Te, które pozostają, depczą po martwych ciałach swoich towarzyszek. Nienaturalne warunki sprawiają, że zamiast tworzyć przyjacielskie relacje, kury walczą ze sobą, wydziobują sobie nawzajem pióra i zadają głębokie rany. Kury po trwającym półtora roku cyklu produkcyjnym są w tak złym stanie, że sprzedaje się je na rzeź i zastępuje nowymi nioskami. Natomiast męskie potomstwo jest uważane za bezwartościowe, gdyż jako przedstawiciele ras nieśnych wolno przybierają na wadze. W związku z tym kurczęta płci męskiej zabijane są bezpośrednio po narodzinach – kiedy są takimi małymi, puchatymi żółtymi kurczaczkami, jakie widzimy na wielkanocnych kartkach.

Czy jajko z takiej fermy rzeczywiście może być symbolem odrodzonego życia, radości? To pytanie retoryczne. Można powiedzieć, że z symbolu została pusta skorupa, która nic nie znaczy, a jajko z takiej fermy nierozerwalnie wiąże się z cierpieniem. Tymczasem zwyczaj dzielenia się jajkiem podczas śniadania wielkanocnego ma odniesienie do wigilijnego opłatka. Jajko pełni rolę podarunku, którego intencją jest życzenie pomnażania sił witalnych. Jeśli to nie ma być tylko pusty gest, warto zadbać o to, by było to jajko od szczęśliwej kury.

Praktykując świadomą konsumpcję, można przyczyniać się do poprawiania warunków, w jakich trzymane są kury nioski. Najlepiej kupować jajka albo bezpośrednio, od znanego gospodarza trzymającego kury tradycyjnie, na podwórku, albo z symbolem 0 na początku ciągu cyfr, znajdujących się na skorupce i na opakowaniu. Kura, która je zniosła, mogła swobodnie wychodzić z kurnika i jeść, co chce. Właśnie jej jajko ma więcej witamin i bogatszy smak – to zalety w sferze materii. Natomiast w sferze symboliki, duchowych znaczeń, to właśnie jajka od takich kur, swobodnie grzebiących w ziemi, prowadzących za sobą kilka żółciutkich kurczaczków, oznaczały radość z wiosny, odrodzenia, zmartwychwstania.

Wracając zaś do numeracji na jajkach: cyfrą 1 oznaczone jest jajko od kury, która może wychodzić, ale tylko na wybieg, zaś 2 informuje, że ptak mógł swobodnie się poruszać, ale jedynie w kurniku, bez wybiegu (chów ściółkowy). Jajka z ferm takich, jak przedstawiono na filmie, czyli z tzw. chowu klatkowego, oznaczone są cyfrą 3.

Niestety w wielu punktach sprzedaży dostępne są tylko jaja z numerem 3. Więc albo tych lepszych trzeba poszukać w innych sklepach, albo kupować od znajomego rolnika, utrzymującego niewielkie stadko. Warto też zwracać uwagę właścicielom sklepów, by poprawili zaopatrzenie – można np. podpisać petycję do Kauflandu o wycofanie ze sprzedaży jajek z hodowli klatkowej. Petycja na stronie http://jakonetoznosza.pl/

Natomiast osoby, które chciałyby zrezygnować z jajek lub zmniejszyć ich spożycie, także na tej stronie znajdą darmowy e-book z wielkanocnymi przepisami w wersji wegańskiej.

 

You can leave a response, or trackback from your own site.

Leave a Reply