Jeśli jesteś właścicielem tej strony, możesz wyłączyć reklamę poniżej zmieniając pakiet na PRO lub VIP w panelu naszego hostingu już od 4zł!

Stosunek do zwierząt markerem poziomu świadomości

Sposób, w jaki ludzie – jako jednostki i jako dana kultura – odnoszą się do zwierząt, stanowi wygodny marker do oznaczenia ich poziomu rozwoju świadomości. Prawidłowości dotyczące rozwoju świadomości pozwalają też na optymistyczne przewidywania dotyczące upowszechniania się praw zwierząt

 
 

 

Świadomość nie jest zjawiskiem, do którego dałoby się zastosować zasadę zero-jedynkową: albo jest, albo jej nie ma. Świadomość może mieć różne natężenie, różny zakres, tym samym tworzy kontinuum od prostych zwierzęcych form, do wyższych stanów świadomości doświadczanych przez mistyków czy joginów.

Ken Wilber stworzył koncepcję spektrum świadomości, łącząc w jedną spójną całość tak odmienne systemy światopoglądowe jak psychoanaliza, behawioryzm czy też buddyzm zen, które wydawały się wręcz sprzeczne, wykluczające się wzajemnie. Jednak tworząc koncepcję spektrum świadomości połączył osiągnięcia zachodniej psychologii oraz wschodnich szkół medytacyjnych.

Rozwój świadomości u ludzi najkrócej można zdefiniować jako zmniejszanie się narcyzmu i wzrost świadomości lub zdolności do uwzględniania innych ludzi, miejsc i rzeczy, a co za tym idzie – coraz większej troski o innych1, zwiększanie się zdolności do uwzględniania głębszej i szerszej perspektywy. Poziomy świadomości tworzą swoistą tęczę przenikających się stanów, z których każdy wyższy przekracza, ale i zawiera w sobie stany wcześniejsze. Ken Wilber przypisał im też kolory, by zaakcentować, że stanowią one spektrum niby kolory tęczy.

Jeff Salzman, bazując na teorii Wilbera, opisał jak z kolejnych poziomów świadomości wygląda relacja ludzie – zwierzęta. Jest ona od naszej, ludzkiej strony, uwarunkowana właśnie poziomem świadomości danej osoby/ społeczności.

Stadium archaiczne to poziom świadomości łowcy – zbieracza, w którym człowiek nie odróżnia się jeszcze od natury. W archaicznym stadium rozwoju, przed udomowieniem zwierząt, ludzie i zwierzęta są połączeni w większe sieci życia, choć ludzie z racji większych mózgów „okazali się władcami dżungli” i wszystkie inne zwierzęta nauczyły się zdrowego strachu przed nimi. Łowcy, uzbrojeni w łuk, strzały, oszczepy, kamienie i ogień wzbudzają w zwierzętach strach, ale i sami czują respekt przed niebezpiecznymi zwierzętami. Przypisują zwierzętom ludzki sposób myślenia oraz różne unikalne zdolności. Z wybranymi zwierzętami odczuwają mityczną więź, uznają za swoich przodków lub krewnych, zwierzę totemiczne, uważane za przodka-opiekuna grupy społecznej, jest otoczone czcią i ochroną, której służy system zakazów zwanych tabu, na przykład zakaz zabijania zwierzęcia totemicznego i zakaz spożywania go. To stadium archaiczne bywa idealizowane jako przykład idealnej harmonii ludzi i przyrody oraz szacunku wobec zwierząt, jednak był to pierwotny etap nie odróżniania kultury od natury. Ludzie pierwotni i ludy tubylcze miały w większości  postawę drapieżczą, próbując jak najmniejszym nakładem sił – i kosztem drugiej strony – osiągnąć pożądany skutek, nie troszcząc się wcale o długofalowe konsekwencje swojego działania, czego skutkiem było np. wytępienie megafauny2.

Na kolejnych poziomach świadomości wojownika i tradycyjnej/ mitycznej, zwierzęta są cenione za użyteczność. Ludzie, poprzez hodowlę wybranych zwierząt, stworzyli całą gamę swoich pomocników np. zwierzęta juczne, od wołu ciągnącego pług, poprzez konia niosącego na grzbiecie wojownika do biednego samotnego psa stróżującego, uwiązanego za garażem. Szczęście zwierzęcia – delikatnie mówiąc – nie jest na górze listy priorytetów na tym etapie. Stare powiedzenie uczy nas, aby „nie bić martwego konia”, ale na tych poziomach rozwoju jest mało skrupułów, by bić żywego. Stosunek do niektórych zwierząt określony jest przez mity religijne np. wąż uważany za wcielenie Szatana, pewne zwierzęta uznawana są za nieczyste, a inne za czyste i nadające się do jedzenia etc.

W czasach nowożytnych (poziom racjonalny świadomości) zwierzęta stają się jednostkami produkcji i są hodowane, rozmnażane, tuczone i „zbierane” w zakładach produkujących mięso, mleko i jaja. Choć zwraca się uwagę na zdrowie swoich ciał – w końcu od tego zależy ich wartość wyrażona w pieniądzach – w ogóle nie przywiązuje się wagi do ich wnętrza, świata emocji, uczuć. Zwierzęta są nadal w dużej mierze poza kręgiem uwagi moralnej. Potępiane są jedynie akty mające znamiona szczególnego okrucieństwa, wykraczającego poza daną kulturę. Okrucieństwo codzienne, systemowe nie jest dostrzegane. Dominuje podejście utylitarne. Jednocześnie rozwijają się wszechstronnie nauki przyrodnicze, pogłębiając naszą wiedzę o innych istotach żywych. Rozwój tych nauk doprowadził do uznania innych zwierząt, a nawet szerzej – innych istot żywych – za spokrewnionych z nami. Łączą na nici DNA.

Na kolejnym, postmodernistycznym/ relatywistycznym (zielonym) etapie możemy skontaktować się z wnętrzami zwierząt. Wnętrzami, czyli tym jak one odczuwają, przeżywają swoje życie jako autonomiczne podmioty. Zdajemy sobie sprawę z podobieństwa naszych emocji, uczuć i w jakimś stopniu możemy ich empatycznie współ-doświadczać. To sprowadza ożywienie świadomości praw zwierząt, włączenie ich w zakres dyskursu etycznego, postrzeganie zwierząt jako członków rodziny i rozwój wegetarianizmu.

W integralnej wizji świata (kolejny poziom po relatywistycznym etapie), mamy świadomość, że każdy holon (czyli całość stanowiąca jednocześnie część czegoś większego), od atomu poprzez mrówkę do słonia, ewoluował nie tylko w wymiarze fizycznego ciała ( wymiar trzeciej osoby – „to”), ale również w 1. osobie – w wymiarze świadomości („ja”) i 2. osobie – w wymiarze związków i miłości („my”). Ludzie mogą przekroczać poziom świadomości zwierząt, ale on wciąż jest w nas, jako nasze dziedzictwo i możemy mieć do niego dostęp w sposób, który pomoże nam dobrze odnosić się do wszystkich rodzajów stworzeń.

Dostrzegamy pokrewieństwo z innymi zwierzętami nie poprzez mity, ale poprzez wspólnotę odczuć, instynktów, emocji i pragnień, które stanowią nasze wspólne dziedzictwo. Jednocześnie zdajemy sobie sprawę z różnic w poziomie świadomości, nie ma zatem potrzeby, by zwierzęta uczłowieczać.

Zarówno indywidualni ludzie, jak i dana kultura zwykle mają swój „środek ciężkości” i dominujący poziom świadomości, jednak inne poziomy też się pojawiają, w różnych proporcjach. Istnieje również różnica między przeciętnym poziomem świadomości w danej epoce, a poziomem najwyższym, uzyskiwanym przez niektórych przedstawicieli danej epoki. Często generuje to napięcie między zaleceniami mędrców, filozofów czy proroków a powszechną, codzienną praktyką. Myśliciele kreślą wizje wykraczające poza ich czasy. Historia religii i filozofii jest bowiem historią wybitnych jednostek, wznoszących się umysłem ponad przeciętny poziom swojej epoki, ale z drugiej strony także podlegających wpływom czasów i społeczeństw, w których żyli. Dotyczy to także naszego stosunku do innych zwierząt, który na naszych oczach ewoluuje. To nie zwierzęta się zmieniają, to nasz poziom świadomości wzrasta, by objąć empatią szerszy krąg istot.

                                                                                                                                                             A.Barcikowska

Na podstawie: Jeff Salzman Of dogs and gods,

Przypisy:

1. Ken Wilber, Integralna Teoria Wszystkiego, tłum. C. Urbański, Poznań 2006, s. 41.

2.Megafauna – pierwsze ofiary Szóstego Wielkiego Wymierania

Na ilustracji okładka książki Kena Wilbera „Spektrum świadomości”

You can leave a response, or trackback from your own site.

Leave a Reply